Warte wzmianki obiektywy Tamrona

o prawdziwych obiektywach ze szkła i metalu
ODPOWIEDZ
puch24

Re: Warte wzmianki obiektywy Tamrona

#791

Post autor: puch24 »

Wszystko jest hardcore.
puch24

Tamron SP Adaptall-2 24-48 mm f/3,5-3,8 model 13A

#792

Post autor: puch24 »

Tamron SP Adaptall-2 24-48 mm f/3,5-3,8 model 13A to ciekawy obiektyw z dawnych lat. Produkowany był w latach 1980-87. Należał do linii SP, czyli Super Performance, z założenia lepszej od tych zwykłych. I oczywiście miał wymienne mocowanie Adaptall-2, pozwalające użyć go z prawie wszystkimi wówczas spotykanymi lustrzankami, choć w niektórych przypadkach inżynierom Tamrona nie udało się pokonać pomysłowości projektantów lustrzanek i w niektórych kombinacjach występowały ograniczenia. Tamron wyprodukował nawet adapter do Minolty A, tyle, że był to zwykły pierścień mocujący, który już niczego nie przenosił pomiędzy korpusem a obiektywem.
Teraz zresztą można kupić chińskiej produkcji adaptery z różnych lustrzanek i bezlusterkowców na system Adaptall, tyle, że, tak samo, są to tylko zwykłe pierścienie mocujące, nie przenoszące niczego - także do starych, klasycznych lustrzanek, jak Nikon, M42, Canon FD.

Ale do adremu.

Tamron 24-48 to ciekawy obiektyw. W chwili, gdy się pojawił, niewiele było podobnych zoomów, z wielkim i ciężkim Nikkorem 25-50 f/4 na czele, a także Minoltą Rokkor-X 24-50 f/4 i Vivitarem Series I 24-48 f/3,8, przy czym one też były większe i cięższe od Tamrona. Mały i niewielki, podobny wymiarami do Tamrona, SMC Pentax-A 24-50 f/4 pojawił się dopiero wraz z serią A obiektywów Pentaxa, a to był rok 83-84. W czasie, gdy pojawił się ten Tamron, na rynku było już trochę zoomów 28-50, przeważnie o świetle f/4 albo f/3,5-4,5, przy czym były to raczej obiektywy "mniej firmowe", no i jednak o te 4 mm węższe na krótkim końcu, co robiło sporą różnicę.

Ten Tamron okazał się niezłą bestią. Nie wiem, jak się jakościowo porównywał do gigantycznego (i bardzo drogiego) Nikkora 25-50, ale od Minolty 24-50 f/4 był w zasadzie lepszy, nieco ustępując jej ostrością w centrum, ale nadrabiając ją lepszą ostrością na brzegach, i zauważalnie lepszym kontrastem.
Nieźle też trzymał się nominalnych parametrów, mając faktyczne wartości 24,41-47,29 f/3,53-3,95 - czyli dobrze poniżej akceptowanej tolerancji 5%, z czym wiele obiektywów ma problemy. Np. powyższa Minolta ma 25,2-47,9 f/3,8-4,2, gdzie wszystkie wartości poza 47,9 to właśnie odchyłka o te graniczne 5%. W zasadzie jest to zaniedbywalne, ale na szerokim kącie już robi jakąś tam różnicę.
Kiedyś porównywałem mojego Tamrona 24-135 z Nikkorem 24-120 kolegi, i mój Tamron na szerokim kącie był jednak minimalnie węższy od Nikkora. Różnica głowy nie urywała, ale była widoczna na zdjęciach, a jak ktoś kupuje szeroki obiektyw, to przeważnie zależy mu na tym, by był trochę szerszy niż węższy. Nikkor miał też, jak pamiętam, silniejszą dystorsję beczkowatą przy szerokim kącie, co wtedy było problemem, a teraz skorygowałoby się programowo, ale kosztem większego kąta widzenia. Za to u Tamrona 24-135 po raz pierwszy zobaczyłem wtedy dystorsję wąsową.

Tamron 24-48 wyróżniał się też innymi parametrami: dystorsja beczkowata przy szerokim kącie wynosi 2%, a przy wąskim - poniżej 1% (Minolta ma odpowiednio 2,3% i 0,5%), a poza tym Tamron świetnie sobie radzi ze spadkiem jasności obrazu ku rogom - zaledwie 0,6 EV przy szerokim kącie i 0,35 EV przy wąskim, podczas gdy Minolta ma odpowiednio aż 2 EV i 0,38 EV. Jak? Ano, Tamron ma bardzo dużej średnicy soczewkę przednią, umieszczoną w bardzo płytkiej oprawie, wyciętej jak osłona tulipanowa. Skutek tego jest taki, że obiektyw ma... niestandardową, dedykowaną sobie tylko pokrywkę przednią, mocowaną na bagnecie, umieszczonym od zewnątrz na oprawie przedniej soczewki, tak jak osłony przeciwsłoneczne. Zwykłe pokrywki o średnicy 58 mm z zaczepami słabo się trzymają, i ryzykuje się, że pokrywka dotknie soczewki, a poza tym, pokrywka nie jest szczelna, z boku pozostają nieosłonięte wycięcia tej quasi-osłony tulipanowej. Zresztą w moim egzemplarzu na tej oprawie jest ryflowanie (nie jest to gwint filtra!), o które można próbować zaczepić te zaczepy pokrywki, ale podobno są też egzemplarze pozbawione tego ryflowania, oprawa przedniej soczewki jest od wewnątrz zupełnie gładka. Nie można też dopasować żadnej pokrywki nasadzanej na oprawę od zewnątrz, typowa dla filtra 58 pokrywka fi 60 też się nie trzyma...

Do obiektywu tego była też dedykowana jemu tylko osłona przeciwsłoneczna, mocowana także bagnetowo, ale NIE wchodziła w zestaw, sprzedawany z obiektywem, trzeba ją było kupić osobno. I dopiero ta osłona ma gwint do filtrów o średnicy 72 mm.

U nas te akcesoria są zupełnie niedostępne, na Allegro nie trafiają się, a na ebay osiągają ceny równe samemu obiektywowi...

Nie chcę wrzucać cudzych zdjęć, a sam własnych nie zrobiłem, ale tu jest fajny link, gdzie można go sobie zobaczyć:

https://www.pentaxforums.com/userreview ... 8-13a.html
Awatar użytkownika
poor
Rich poor
Posty: 4037
Rejestracja: 07.2018
Lokalizacja: Kraków

Re: Warte wzmianki obiektywy Tamrona

#793

Post autor: poor »

Miód nas serce.
gavin

Re: Warte wzmianki obiektywy Tamrona

#794

Post autor: gavin »

miód w nasze uszy
puch24

Re: Warte wzmianki obiektywy Tamrona

#795

Post autor: puch24 »

Dodam jeszcze, że obiektyw ma mało porywającą minimalną odległość fotografowania: 60 cm, ostrzenie odbywa się typowo dla starych zoomów, przez wysuwanie do przodu przedniej soczewki, ale w mechanizmie zastosowano podwójny ślimak i przednia soczewka i jej oprawa nie obracają się, co jest dość oczywiste wobec zastosowania tulipanowych wycięć w oprawie.
puch24

Re: Warte wzmianki obiektywy Tamrona

#796

Post autor: puch24 »

Na uesońskim ibeju znalazłem fajną aukcję: https://m.ebay.pl/itm/Tamron-Adaptall-2 ... Swq~9eh3i3

Facet, za drobne US $950, czyli 4000 pln, + ew. przesyłka do PL, oferuje 11 ciekawych obiektywów Tamron Adaptall-2 z lat 80 + walizka + kupa adapterów i akcesoriów:
SP 3,5/17 - dwie wersje
2,5/24
2,5/28
SP 2,5/90 macro
2,5/135
3,5/200
SP 5,6/300 macro
SP 8/500 lustrzany
SP 3,5-3,8/24-48
SP 2,8-3,8/35-80
SP 3,5/70-210

Nie, żebym się jakoś super podniecał czy napalał, ale to fajny zestaw takich trochę lepszych obiektywów.

Do ciekawostek Tamrona Adaptall-2, które chciałbym kiedyś dorwać w moje łapy, zaliczają się:
SP 2,8/300 - ostatnia wersja (były 3)
SP 2,5/180
SP 2,8/80-200
SP 4/400
SP 5,6/200-500
SP 2,8/70-150 Soft Focus - ten ostatni to rzadko spotykana bestyjka, był drogi, dość krótko produkowany w niewielkich ilościach, teraz rzadko się trafia i zwykle jest drogi.
gavin

Re: Warte wzmianki obiektywy Tamrona

#797

Post autor: gavin »

2.5? ciemnica jak wuj
Awatar użytkownika
wpk
wpkx
Posty: 38772
Rejestracja: 10.2016
Lokalizacja: Nad Wigołąbką
Kontakt:

Re: Warte wzmianki obiektywy Tamrona

#798

Post autor: wpk »

Ciotka ma ciemniejszą.
zdyboo

Re: Warte wzmianki obiektywy Tamrona

#799

Post autor: zdyboo »

Kiedyś na RPA szukałem obiektywu 28 mm. Znalazłem Tamrona 28/2,5 z adapterem pod Nikona i to we Wrocławiu. Klepnąłem kup teraz i umówiłem się kolesiem na odbiór. Szkło OK, w oryginalnym futerale nawet, ale adapter był jakimś zamiennikiem, który przenosił tylko bagnet. Spytałem czy nie ma oryginalnego, miał i sam zaoferował, że może zamienić. Wtedy dostać na RPA oryginalne adaptery Tamrona to już była rzadkość, a pamiętam, że za czasów Wątku na Nikoniarzach można było je kupić bez problemu w zestawie ze szkłem i osobno.
Stąd mam tego Tamrona, na f/2,5 daje trochę miękki obrazek, ale przymknięcie do f/2,8 sprawia, że już jest lepiej. Swoją drogą, dwa razy kupowałem to szkło. Za czasów analoga bardzo chciałem się zaprzyjaźnić z ogniskową 28 mm. Na początku kupiłem Nikkora 28/2,8 Ai. Potem dorwałem jaśniejszą wersję 28/2. Była z duża i za ciężka do wożenia, to kupiłem Tamrona 28/2,5, który jednak był dosyć słaby optycznie. Pewnie trafiłem akurat na taki egzemplarz. Gdzieś po drodze był jeszcze 28/3,5 z przesuwem, ale to głównie do architektury. Upierdliwe było jednak robienie nim zdjęć. W planach był jeszcze naleśnik Voigdka 28/2,8, ale stwierdziłem, że to się jednak nie uda. Ostatecznie się nie polubiłem i jakoś tak 35 lub 40 mm bardziej mi leżało. Powrót do cyfry i zakup NEX-6 i E20 sprawił, że w końcu zaiskrzyło między nami.
puch24

Re: Warte wzmianki obiektywy Tamrona

#800

Post autor: puch24 »

Tamron 2,5/28 akurat nie jest obiektywem wybitnym - jest podobno niezły na tle innych "niefirmowych", ale nic ponadto.

Takich niefirmowych adapterów "Tamron Adaptall -> coś tam" jest sporo, nawet teraz można takie znaleźć na Allegro, pojawiły się nawet zupełnie nowe modele do popularnych bezlusterkowców (Fuji, Sony E/FE, Samsung NX, Micro 4/3, Nikon 1, Nikon Z, Canon R), ale, z oczywistych powodów, nie przenoszą one niczego pomiędzy aparatem a obiektywem. Pewnie w przypadku Nikona Z można by jeszcze kombinować z dwoma adapterami: Nikon FTZ i firmowym Adaptall-2, co zachowałoby pomiar światła i domykanie przysłony.
Widziałem w sprzedaży także nie przenoszące niczego adaptery do lustrzanek (Nikon, M42, chyba też Pentax), co jest zrozumiałe w przypadku Canona EOSa czy Minolty A - w tej ostatniej przysłona sterowana była mechanicznie z aparatu, ale był też sprzęg elektryczny, i tego już Tamronowi nie udało się "podrobić", choć sam wypuścił taki adapter do Minolty A, nie przenoszący niczego. Taki właśnie adapter do Nikona bez przenoszenia czegokolwiek Ci się trafił wtedy.
Przypuszczam, że jakby jakiś znający się entuzjasta się do tego przyłożył, to kto wie, czy nie dałoby się zbudować działających adapterów z elektroniką, nawet przekładających elektronikę na mechanikę, skoro udało się zbudować adaptery obiektywów Nikona do Sony E/FE. Tylko jakim kosztem, komu by się chciało, i po co?

Te oryginalne adaptery Tamrona to arcydzieła sztuki zegarmistrzowskiej, i niektóre mają naprawdę bardzo skomplikowaną konstrukcję mechaniczną sprzężeń mechanizmu przysłony i symulatora przysłony. Pierścień przysłony w Tamronach ma dokładnie taki sam skok co w Nikonie i sprzężenie jest proste. Ale już w Pentaxie kierunek obrotu jest ten sam, ale skok inny, i trzeba było zastosować przekładnię planetarną. Z kolei w Minolcie MD kierunek ruchu pierścienia (I symulatora przysłony) jest odwrotny, a skok jest inny, i trzeba było w ogóle odwrócić kierunek ruchu za pomocą wewnętrznej przekładni. A taki Canon FD to już w ogóle osobna jebajka. Naprawdę podziwiam inżynierów Tamrona, że im się to udało.

Największym USP Tamrona oczywiście były adaptery Adaptall-2, pozwalające użyć tych obiektywów z prawie każdą lustrzanką, i to w większości przypadków z przeniesieniem wszystkich funkcji, a poza tym były też firmowe adaptery do kamer filmowych i CCTV.
Kolejnym USP Tamrona był właśnie ten odrobinkę większy otwór maksymalny 2,5 w wielu obiektywach zamiast typowego 2,8.
Następnym USP były dobre funkcje Makro w wielu obiektywach, w niektórych połączone także z optyczną kompensacją dla poprawy jakości obrazu.
ODPOWIEDZ