Komputrowe dylematy ;)

wszystko, co chcielibyście wiedzieć o technice, ale boicie się zapytać
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Owain
Nasz Czelnik
Posty: 14705
Rejestracja: 11.2016

Komputrowe dylematy ;)

#1

Post autor: Owain »

Zakładam wątunio, bo zostałem niejako przymuszony do zakupu nowego lapka, no i w rozpaczy jestem ;) a to nie przez swoją głupotę, ale mam wrażenie, że przez jebanie nas przez producentów. Tak jak z tymi silnikami dowsize'owanymi, co to ich nie lubicie a ja jeszcze nie wiem, co to one ani nie palą mniej, tylko politycznie tak, tak mi się z tymi lapkami myśli.

No bo przyzwyczaiłem się do laptopa z ekranem 15.6, taki kompromisik, pomiędzy tym co widzę i ergonomią, noszeniem. Bom nie Ahab, jak wielu z Was, by mieć workstejszyn z 23 calami.

No i od roku już drżałem, że się będę musiał przesiąść na nowego lapka, bo tzw. skalowanie... ssie. Otóż nie wiem jakie Wy macie monitory, laptopy, ustawienia, ale w moim nowym dellu full hd, bo inne to już trudno kupić, zalecaną rozdzielczością jest oczywiście natywna ale z 125% powiększeniem. Co to powoduje? Ano powoduje to to, że o ile fonty się fajnie skalują, to każda fotka, logo, ikona - w necie - jest mega nieostra. Aby była ostra muszę albo w swym chromie ustawić 80% albo zmienić ustawienia ekranu na 100% a nie te zalecane 125%, co z kolei powoduje, że większość fontów, napisów na koło 1 mm wysokości, dla 42-latka ze starczowzrocznością gówno widać, a na dodatek większość stron mieści się tylko w środkowym pasie ekranu, zostawiając niezaużytkowane pasy po bokach. Kurwa, nie rozumiem tego. Oczywiście fajnie, że jest większa rozdzielczość dla zdjęć, dla innych rzeczy, ale jednak przeglądanie internetu to jakaś masakra. Więc pytam, dla kogo to jest, po co ten full hd, skoro materiał źródłowy stron internetowych wygląda gorzej, niż na moim starym 1366 px w poziomie. Nawet po instalacji jakiegoś programu do stosowania skalowania jak w windows 8, dalej jest dupa. Logika mi podpowiada, że nawet gdybym kupił 17tkę, również ssałoby, bo dalej przy większym monitorze miałbym przy wszystkim na 100% gówniane paski po bokach i małość. Nie chce mi się wierzyć, że wszyscy łykają to elegancko, że im nie przeszkadza...

Teraz kwestia IPS. No i co z tego, że czerń jest rewelacyjna i biel jest rewelacyjna, skoro tzw. rozpiętość tonalna jest znacznie gorsza, niż w starej matrycy NT. Takie sobie zdjęcie. Czy moje, czy z neta. Np. na tym samym zdjęciu, tam gdzie na asusie widać fałdy materiału w cieniu, kształt, fakturę, na dellu jest jedna wielka głęboka czerń. I to nie jest kwestia jakiejś strasznie chujowej matrycy, tylko jak sprawdzałem w sklepach, nawet na drogich, dobrych monitorach ten ips powoduje spadek rozpiętości tonalnej, kosztem, owszem, lepszej czerni i bieli.

O wadach i błędach Win 10 w stosunku do Win 7 już nie wspomnę, bo co raz wychodzą jakieś kłody pod nogi.

Możecie się śmiać i szydzić ale kurwa, wytłumaczcie, gdzie jest mój błąd myślenia.
Sowy nie są tym, czym się wydają...
puch24

Re: Komputrowe dylematy ;)

#2

Post autor: puch24 »

Hej, Owianinie,

O matrycach to nic nie napiszę, się na nich w ogóle nie znam i nie wiem, na czym polega różnica pomiędzy IPS a TN, natomiast jeśli chodzi o rozdzielczość, wielkość napisów, ikon, to przypuszczam, że da się to jakoś poustawiać tak, by powiększyć napisy. Jeśli nie w standardowych Windows, to pewnie jest jakiś tweakujący programik, który daje dostęp do odpowiednich ustawień Rejestru, pozwalający to zrobić. Tylko pewnie trzeba w tym pogrzebać. I dogrzebać się.

Natomiast Win 10 dla mnie ssie totalnie. Gdy Małe Miękkie wprowadzało Win 10 i bezpłatnie wpychało je wszystkim, którzy mieli Win 7, dałem się namówić, i zainstalowałem. Ponieważ jednak potrzebny był mi także działający, w pełni sprawny komputer, z całym oprogramowaniem, itd., i nie miałem wtedy czasu na zabawy, testy, próby, walkę, itd., to równie szybko, jak zainstalowałem Win 10, tak samo szybko je odinstalowałem, bo większość tego, co było mi potrzebne, nie działało, albo nie dawało się uruchomić, albo nie wiedziałem jak to zrobić, itd. Może źle zrobiłem, ale naprawdę nie miałem wtedy do tego głowy. No i efekt jest taki, że nadal mam Win 7 i boję się co to będzie, gdy będę zmuszony sytuacją (np. awarią komputera) do przejścia na Win 10, zupełnie wbrew mej woli. Kiedyś trochę musiałem podłubać u znajomej w komputerze z Win 10 i trochę się w nim wtedy rozejrzałem, także kolega ma od niedawna służbowego lapka z Win 10, i też miałem okazję trochę mu się przyjrzeć, więc może i jest to do opanowania. Myślę, że dużo jest w tym oporu psychicznego i niechęć do uczenia się różnych rzeczy od nowa, i szukania, gdzie i po jaką cholerę Małe Miękkie ukryło jakąś funkcję, do której jesteśmy przyzwyczajeni.

Generalnie rzecz biorąc, wszystko zmierza w tym kierunku, by komputer działał "zadaniowo", i by użytkownik jak najmniej grzebał w "sprzęcie", który ma służyć do wykonania zadania. Użytkownik ma, na przykład, stworzyć i wysłać tekst, bez wnikania w to, czym go stworzy i czym go wyśle. Komputer jako taki, jego ustawienia i oprogramowanie ma być dla użytkownika niewidoczne i nawet celowo "niedotykalne". Trochę jak samochód, do którego użytkownik może tylko dolać benzyny. Co do reszty, ma być tak, jakby jej po prostu nie było.

My po prostu jesteśmy tym starszym pokoleniem, computer-immigrant a nie computer-native, i ciągle myślimy kategoriami DOS-a i Norton Commandera. ;-) I Syrenki, młotkiem naprawianej. :-P

Wielkie firmy z tym walczą, bo to nie jest w ich interesie. One chciałyby nam w kółko sprzedawać kompletne nowe urządzenia. Za małe napisy pod ikonkami? Trzeba kupić nowy komputer, w którym są większe! :-P
Awatar użytkownika
Owain
Nasz Czelnik
Posty: 14705
Rejestracja: 11.2016

Re: Komputrowe dylematy ;)

#3

Post autor: Owain »

To nie o czcionki idzie, bo one skalują się super, raczej o elementy graficzne, takie jak mini zdjęcia, zdjęcia, ikony, toolbary, przyciski itp. Nie wiem, czy to wina windowsa czy twórców stron, którzy robią może te elementy w za małej rozdzielczości? Nie wiem nawet, w jakiej rozdzielczości jest nasze logo, ale aby było ostre, muszę pomniejszyć wyświetlanie w przeglądarce do 80%. Natomiast coś na pewno jest nie hola, bo nawet na ustawionym skalowaniu na 100% (czyli wszystko małe), to 90% w windowsie systemowych napisów jest spoko, ale np. opisy ikon w panelu sterowania na tych 100% są nieostre.

Ta nieostrość polega dokładnie na tym, że jak masz np. obrazek w rozdziałce 1000 px i w PS nadasz mu 2000 px to własnie będzie nieostry. Pixelozy nie będzie, bo przecież pikseli stworzyłeś więcej, ale jakości nie podwyższysz i choć obrazek zamieniłeś na większą rozdzielczość to jakość spadnie, chyba, że będziesz go oglądał w pomniejszeniu. Może ktoś mądrzejszy mi to wytłumaczy, bo ja jakoś kuwety nie ogarniam.
Sowy nie są tym, czym się wydają...
Awatar użytkownika
vid3
Posty: 8549
Rejestracja: 07.2017
Lokalizacja: Miasto robotnicze
Kontakt:

Re: Komputrowe dylematy ;)

#4

Post autor: vid3 »

Dziwna sprawa z tym Win 10.
I w domu i w pracy mam 10 od tak dawna,
że nie pamiętam jak wygląda 7.
Dziwna o tyle, że u mnie wszystko działa.
Nie potrafię jednak wam pomóc
ponieważ nie wiem co znaczy "ssie".
No i nie mam ... lapka.
Jakoś nie mogę przekonać się do
piciej klawiatury i ekranu poniżej mojego nosa.
Nie wspominając już o ... gładziku.
Awatar użytkownika
Owain
Nasz Czelnik
Posty: 14705
Rejestracja: 11.2016

Re: Komputrowe dylematy ;)

#5

Post autor: Owain »

A z ciekawości napiszesz, vidzie, jaki masz monitor w domu (rozdzielczość i przekątna w calach) oraz jakie ustawienia skali (ustawienia ekranu) no i czy masz problemy ze wzrokiem ;)
Sowy nie są tym, czym się wydają...
Awatar użytkownika
vid3
Posty: 8549
Rejestracja: 07.2017
Lokalizacja: Miasto robotnicze
Kontakt:

Re: Komputrowe dylematy ;)

#6

Post autor: vid3 »

Leżę już w wyrku z tabletem,
nie chce mi się wychodzić ...
Awatar użytkownika
Owain
Nasz Czelnik
Posty: 14705
Rejestracja: 11.2016

Re: Komputrowe dylematy ;)

#7

Post autor: Owain »

Który mądrala mi "hola" wyczerwienił?
Sowy nie są tym, czym się wydają...
puch24

Re: Komputrowe dylematy ;)

#8

Post autor: puch24 »

Ja przez lata broniłem się przed laptokiem, ale w końcu uległem, wtedy, gdy popularne stały się te bardziej panoramiczne, z klawiaturą zbliżoną do normalnej pod względem wielkości. Gładzik ogarnąłem, zresztą już wcześniej korzystałem z gładzika w "ergonomicznej", wygiętej klawiaturze do desktopa, i lubię gładziki - w każdym razie, nie sprawiają mi wielkiego problemu. Fakt, pewne rzeczy wygodniej robi się myszą albo trackballem.
I z chwilą, gdy miałem już lapka (praca! - wożenie lapka na zajęcia ze studentami, różne prezentacje, itp.), to coraz mniej korzystałem z desktopa, i teraz już prawie wcale tego nie robię! Owszem, mam, też z Win 7 (przeszedłem z XP pod wpływem lapka), ale bardzo, bardzo rzadko z niego korzystam. Raczej jest to backup na wypadek, gdybym nie mógł skorzystać z lapka, np. wskutek awayji.

Te nowe laptoki są bardzo fajne i w zasadzie nadają się do wszystkiego, i desktop już właściwie nie jest potrzebny. Kiedyś jeszcze argumentem za desktopem była możliwość rozbudowy, ale teraz, gdy w zasadzie wszystkie komputery mają wszystko na pokładzie, i można kupić lapka z mocną grafiką nawet do gier, itp., to po co komu desktop, poza specyficznymi zastosowaniami? Nawet dyski twarde są już tak wielkie, że nie jest to wielkim problemem.
Na pewno będę chciał, żeby mój nowy laptok miał podświetlaną klawiaturę. Mam taką, ale zewnętrzną, i korzystam cały czas, z wyjątkiem, gdy biorę lapka do pracy.

Natomiast co do wzroku - jestem krótkowidzem i mam ok. - 3 dpt, ale największy problem jest w tym, że mam już starcze zmiany, ograniczające możliwość akomodacji do odległości. Dlatego na co dzień używam 2-3 par okularów, na różne odległości. Innych "na zewnątrz", do jazdy samochodem, innych, nieco słabszych, w domu, do oglądania TV, itp. i jeszcze innych, najsłabszych, do pisania na kompie itp. Książki czytam na ogół bez okularów. W każdym razie, ciągle jestem jak pan Hilary z wierszyka, bo szukam tych właściwych. :-( Idąc do pracy zwykle zabieram też te najsłabsze, żeby widzieć co czytam z książki, itd. Cholernie jest to niedogodne. No, cóż, oldness not joyness, a od wczoraj to już zupełnie! ;-)

Dodano po 42 sekundach:
Owain pisze: 25 gru 2017, 23:07 Który mądrala mi "hola" wyczerwienił?
Ja, a bo co? przecież powinno być halo... :-P
gavin

Re: Komputrowe dylematy ;)

#9

Post autor: gavin »

ja 8-)
Awatar użytkownika
Owain
Nasz Czelnik
Posty: 14705
Rejestracja: 11.2016

Re: Komputrowe dylematy ;)

#10

Post autor: Owain »

Na podkarpaciu w slangu młodzieżowym mawia się "nie hola". :P
Sowy nie są tym, czym się wydają...
ODPOWIEDZ