Kolejny, cholerny/psioniczny dzień...
- poor
- Rich poor
- Posty: 4295
- Rejestracja: 07.2018
- Lokalizacja: Kraków
Re: Kolejny, cholerny/psioniczny dzień...
Przez to nieszczescie, dowiedzialem sie iz cos takiego istnieje.
- vid3
- Posty: 8739
- Rejestracja: 07.2017
- Lokalizacja: Miasto robotnicze
- Kontakt:
Re: Kolejny, cholerny/psioniczny dzień...
A tym czasem do roboty czas iść.
Właściwie to nie wiem.
Lubię czy nie, robić czy nie ...
Spać do południa też niewygodnie.
Pierdoły jakieś się śnią.
Właściwie to nie wiem.
Lubię czy nie, robić czy nie ...
Spać do południa też niewygodnie.
Pierdoły jakieś się śnią.
-
samek
Re: Kolejny, cholerny/psioniczny dzień...
U mnie bez zmian od lat.vid3 pisze: 09 sty 2019, 07:36 A tym czasem do roboty czas iść.
Właściwie to nie wiem.
Lubię czy nie, robić czy nie ...
Spać do południa też niewygodnie.
Pierdoły jakieś się śnią.
Chciałbym codziennie sypiać od 00.30 do 08.00 - jako reguła, od której bywają wyjątki.
Do tego konto zasilone wielomilionową wygraną.
Na dziś wielomilionowa mogłaby oznaczać jakieś... 10 milionów.
I to by było na tyle.
-
puch24
Re: Kolejny, cholerny/psioniczny dzień...
A ja chciałbym chodzić do pracy "dla sportu". Bo takie sobie siedzenie w domu i nic-nie-robienie byłoby nudne na dłuższą metę. Więc chciałbym móc chodzić do pracy wtedy, kiedy mam siłę i ochotę, i na tyle, na ile mam siłę i ochotę. A niestety, peseloza i inne takie już dają się we znaki i praca w tzw. pełnym wymiarze już mnie po prostu męczy i robi się najzwyczajniej w świecie nieprzyjemna.
Więc wygrana milionowa nawet nie byłaby mi taka bardzo potrzebna, natomiast mogliby mi płacić za pracę po prostu dwa razy więcej.
Dodano po 6 minutach 9 strzałach znikąd:
Tzn. może inaczej: nie obraziłbym się na wygraną, a na pewno powitałbym ją z radością za 10 lat.
A jakby przyszła teraz, to ograniczyłbym pracę do ilości komfortowej.
Dodano po 6 minutach 9 strzałach znikąd:
Tzn. może inaczej: nie obraziłbym się na wygraną, a na pewno powitałbym ją z radością za 10 lat.
A jakby przyszła teraz, to ograniczyłbym pracę do ilości komfortowej.
-
samek
Re: Kolejny, cholerny/psioniczny dzień...
A skąd w ogóle choćby cień podejrzenia, że wygrana oznacza nicnierobienie?
- rbit9n
- Ribitibi
- Posty: 9610
- Rejestracja: 11.2016
- Lokalizacja: Kolonia pod Rzeszowem - Za Torem
Re: Kolejny, cholerny/psioniczny dzień...
o wypraszam to sobie!
nie, nie tobie ja służę, ja służę bzdurze!
-
samek
Re: Kolejny, cholerny/psioniczny dzień...
Ale że ta żaluzja to niby do mnie?
-
puch24
Re: Kolejny, cholerny/psioniczny dzień...
Nie osobiste, tylko uogólnione.samek pisze: 09 sty 2019, 10:11 A skąd w ogóle choćby cień podejrzenia, że wygrana oznacza nicnierobienie?
Większość ludzi mówi, że w pierwszym rzędzie rzuciłoby pracę.
Niektórzy podobno posuwają się do tego, by powiedzieć szefowi słowami nie pozostawiającymi żadnych wątpliwości, co o nim myślą, a potem okazuje się, że z tą wygraną to była pomyłka albo głupi żart.
- Owain
- Nasz Czelnik
- Posty: 14733
- Rejestracja: 11.2016
Re: Kolejny, cholerny/psioniczny dzień...
A, Heniu, Wszystkiego Najlepszego. Ile to już lat, przemyski wąpierzu? 666? 
Sowy nie są tym, czym się wydają...
-
puch24
Re: Kolejny, cholerny/psioniczny dzień...
Cycat z postu na FB/N:
"Witam zakupiłem Nikona D600. Potrzebuje jakis rad co do niego, jak ustawiac i ogolnie zeby bylo dobrze
"
Jajebię, kurwa jego mać...
"Witam zakupiłem Nikona D600. Potrzebuje jakis rad co do niego, jak ustawiac i ogolnie zeby bylo dobrze
Jajebię, kurwa jego mać...