Swietny radziecki obiektyw, otrzymal nagrode w Brukseli na EXPO w 1958. Nietypowa ogniskowa 133mm, preselekcyjny, mocowanie M39. Ponownie pojawia sie nam sprawa numerow seryjnych, ten ma tylko jedno zero na poczatku, ale pozostale 4 jakie jeszcze udalo mi sie kupic mialy po 2 zera. Najwiecej - bo az 3 zera mial Helios44, ten zostal wylicytowany przez kolekcjonera z Japonii. Ale wracajac do Tair - naprawde nie gorszy od bardzo dobrego Sonnar 135/3.5 i tak samo ostry w pelni otwarty.
Ciekawe informacje - nie wiedziałem, że była wersja na M39 z oznaczeniem 133 mm, bo wszystkie późniejsze są 135.
Nasuwa się pytanie, czy faktycznie optyka uległa zmianie, czy też po prostu zaczęto używać typowego, międzynarodowego oznaczenia?
Osobiście uważam, że to drugie, ponieważ kiedyś robiłem porównanie kilku różnych pięćdziesiątek i mimo oznaczenia 50 zdjęcia ukazały inne kąty widzenia.
Pierwsze Zenity miały mocowanie M39 z odległością roboczą 45,2 mm, dopiero później zastosowano typowy gwint Praktica/Pentax, M42 z odległością roboczą 45,5 (45,46) mm. Stąd niektóre stareńkie obiektywy do Zenita trafiają się z gwintem M39.
135 mm to oczywiście oznaczenie nominalne, w praktyce zdarzają się odchyłki, i to czasem spore. Stare egzemplarze Industara 61 miały podawaną ogniskową 53 albo i 55 mm, a teraz funkcjonuje jako 50-tka. Czasopisma takie, jak amerykańskie Popular Photography i brytyjski Amateur Photographer podawały w testach faktycznie zmierzone ogniskowe. Dla większości typowych pięćdziesiątek rzeczywista ogniskowa waha się pomiędzy 52 a 53 mm. Większość zoomów 28-70 miała faktycznie ogniskowe rzędu 29,5-67 mm, a zoomy "klasy" 70-210 zwykle zaczynały się gdzieś pomiędzy 70 a 80, a kończyły pomiędzy 200 a 220 mm. Oczywiście przy ustawieniu na nieskończoność, bo przy nastawieniu na bliższe odległości ogniskowa zoomów i tak skraca się, zarówno, gdy ostrość nastawia się przez obrót przedniej soczewki, jak i przy ogniskowaniu wewnętrznym.
A jeśli chodzi o medale na tej wystawie w Brukseli w 1958, to wyróżniono nagrodami jeszcze inne radzieckie obiektywy: lustrzane MTO 500 i chyba 1000, szerokokątnego Mira 1, 2,8/37, i wydaje mi się, że Taira 3, 4,5/300.
Szerokokątny Mir 2,8/37 był wówczas istotnym osiągnięciem, bo trudno było wówczas zbudować jasne obiektywy szerokokątne o konstrukcji retrofocus, do lustrzanek. Wczesne takie obiektywy miewały np. tak "ambitne" parametry jak 4,5/35...
miałem kiedyś Mirka 1W, bycze szkiełko i wówczas tanie jak barszcz Kwaśniewskiego. właściwie to nadal go mam, tylko gdzieś w kredensie brejdaka ciotecznego.